|
![]() Sandomierz, 19 maja, trzecia godzina w nocy. Pod Dom Rodziny Zastępczej pani Ani i Pawła podjechały karetki. Ewakuacja. Dwanaścioro dzieci z matką odjechało na drugą stronę Wisły do gościnnego Caritasu. Ojciec z najstarszym synem pozostali w domu, by ratować, co się da przed napływającą wodą. Rankiem cały parter był już zatopiony… Tak zaczął się bardzo trudny czas dla Rodziny Zastępczej Państwa Czerepaków. Mija miesiąc od tej pamiętnej nocy, a Dom ciągle stoi w wodzie. Dzisiaj Fundacja wybrała się na rekonesans do Sandomierza. Jeszcze pełno wody, w powietrzu fetor, po domach krzątają się ludzie ubrani w wodery, a my płyniemy łódką, by zobaczyć, co pozostawia po sobie woda, gdy opuszcza progi domu. Muł na 10 cm pokrywa wszystko. Drzwi, okna, meble, ubrania, przedmioty gospodarstwa domowego – nie nadają się do użytku. Nawet nie wiadomo, jak zabrać się za sprzątanie, gdy na podwórku i w piwnicach jeszcze woda… Skąd brać siłę, by przetrwać kolejny dzień? Dużo optymizmu w głosie pani Ani i Pawła. Żyć trzeba. Do jesieni powinni Dom doprowadzić do porządku, by dzieci mogły normalnie pójść do szkoły. Mieszkają tu dopiero 5 lat, na wiosnę zrobili meble w kuchni, mieli plany na lekką modernizację domu, by dzieciom było wygodniej. Tymczasem teraz trzeba zacząć wszystko od nowa. Wycena opracowana przez fachowca poniesionych strat dochodzi do 200 tys.zł.! Astronomiczne kwoty… Ciągle jeszcze nie wiedzą, jak będzie wyglądała pomoc Rządu RP, kiedy będą mogli z niej skorzystać? A tu nie dość, że do Domu trzeba podpłynąć łódką, to znowu ktoś straszy kolejnym deszczem. Z daleka widać Wisłę, która leniwie płynie do Bałtyku, jak gdyby nic się nie stało… Pani Ania i Paweł są bardzo dzielni. Podopiecznym nie chcą pokazywać zniszczonego Domu, bo dzieci mają mieć przecież radosne i szczęśliwe dzieciństwo. Póki co, Państwo Czerepakowie z trzynastką dzieci zatrzymali się u znajomych. Są wdzięczni, ale każdy chce mieszkać u siebie. Zaciskają zęby. Miesięczny okres oczekiwania na „odejście” wody jest bardzo wyczerpujący… Liczą , że po niedzieli wreszcie zaczną sprzątać Dom. Pracy się nie boją, ale czy sami dadzą radę? Pomoc jest bardzo potrzebna. Ludzie, którzy swoje życie poświęcili bezbronnym, opuszczonym dzieciom, nie mogą zostać sami. Fundacja zaoferowała już pomoc rodzinie państwa Czerepaków, ale to wszystko mało. Liczymy na Państwa!
|